logo

kielce

Świętokrzyskie Dyktando – relacja

Wpisano: Czerwiec 5, 2012 Autor:



W czwartkowe popołudnie  w Wojewódzkim Domu Kultury im. Józefa Piłsudskiego odbyło się „Świętokrzyskie Dyktando” zorganizowane przez Stowarzyszenie „Młodzi Demokraci”. W ortograficznej rywalizacji udział wzięli mieszkańcy województwa świętokrzyskiego wraz z lokalnymi VIPami. „Świętokrzyskie Dyktando” odbyło się z okazji Światowego Dnia Rozwoju Kultury.

Wydarzenie odbyło się pod hasłem „Szczygieł mełł dżdżownicę”. Tekst dyktanda przygotowała Aleksandra Szlufik studentka Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie a zarazem „Młoda Demokratka”. Zwyciezcą w kategorii VIP został  Wicemarszałek Województwa Świętokrzyskiego Grzegorz Świercz, natomiast wśród mieszkańców zwycieżył Dariusz Szproch.

Patryk Cylara przewodniczący S”MD” koło Kielce wyraża swoje zadowolenie z tego iż w pierwszej edycji „Świętokrzyskiego Dyktanda” wzięło udział kilkudziesięciu uczestników- Cieszę się, że kielczanie i mieszkańcy naszego województwa nie bali się podjąć tego ortograficznego wyzwania, cieszę się też z tego, że w „Świętokrzyski Dyktandzie” udział wzięły zarówno młode jak i starsze osoby.

Patronat honorowy  nad wydarzeniem objęli:

Marszałek Województwa Świętokrzyskiego

Wojewoda Świętokrzyski

Wojewódzki Dom Kultury w Kielcach im. Józefa Piłsudskiego

Patronat medialny objęli:

TVP3 Kielce

Radio Kielce

Radio Fama

Echo Dnia

Portal Informacji Kulturalnej

CKtv

W czasie przerwy podczas której komisja sprawdzała dyktando, uczestnicy po cieżkim wysiłku intelektualnym mogli zregenerować siły, dzięki słodkiemu poczęstunkowi przygotowanym przez pińczowską Cukiernie Marzeny Łyżwińskiej.

Tekst dyktanda:

Nieopodal chaty moich dziadków, którzy zamieszkują tereny wiejskie, znajdowały się niegdyś ciemnozielone chaszcze.

Będąc dzieckiem, uwielbiałem tam hasać na świeżym powietrzu wraz z moją siostrzyczką Hortensją. Biegaliśmy często po łące, bogatej w żółte żonkile i bladobłękitne, kwitnące chabry, z których tworzyliśmy piękne wiechcie dla mamy Brunhildy.

Czasami też przemierzaliśmy kilkukilometrowe trasy, aby przeżywać przygody w naszym domku na drzewie. Zbudowałem go wraz z moim dziadziusiem Henrykiem paręnaście lat temu z bukowych oheblowanych desek.

Obok drzewa z naszym domkiem rósł ogromny i stary modrzew, a z okienek drzewnej kwaterki mogliśmy zauważyć w oddali wierzchołki kilku miłorzębów.

Nie od zawsze jednak wchodziliśmy na górę razem z Hortensją. Z początku bała się ona wspinać po prowizorycznej drabince. Jednakże wraz z upływem czasu jej strach odszedł w niepamięć i wspólnie spędzaliśmy czas wewnątrz. Jakże tam było uroczo! A wokół tylko śpiew ptaków, szum liści i wszechobecna harmonia.

Dodatkowym atutem przebywania w zaciszu natury był ogrom skarbów runa leśnego. Moja siostra żwawo jak mrówka wyszukiwała jagód, borówek i jeżyn, które spożywaliśmy na polanie. Wszystkiemu, co robiliśmy, przypatrywały się kołujące na obrzeżach kniei orły i jastrzębie. Pięknym i zarazem majestatycznym jest widok drapieżnika szybującego po niebie!

Z rozrzewnieniem wspominam lata mojego dzieciństwa, kiedy wszystko było prostsze. Brakuje mi zielonych miejsc, gdzie mógłbym swobodnie odpocząć od nawału obowiązków po ośmiogodzinnym dniu pracy. Mieszkam bowiem w dużym, zachodnim mieście i nie mam dookoła żadnej cichej, leśnej polany, pozwalającej na relaks. Dlatego, jednym z moich najskrytszych marzeń jest kupno działki z małym domkiem, gdzieś w okolicach pięknego lasu. Może w ten sposób, będąc już dorosłym człowiekiem, będę mógł poczuć od nowa smak dzieciństwa.

Dodaj do zakładek / Prześlij Znajomym

Komentarze

Brak komentarzy do “Świętokrzyskie Dyktando – relacja”

Napisz komentarz

Możliwość komentowania artykułów starszych niż 14 dni została wyłączona.
Napisz do nas: kielce{at}smd.org.pl